Skończyły się już praktycznie normalne zajęcia, zaczęła się sesja... Co znaczy dla mnie, że muszę zakuwać jeszcze więcej, bo farma i derma się sama nie zda. Niestety. Więc może po kolei o ważniejszych przedmiotach:
Pediatria - całkiem przyjemny przedmiot, mieliśmy w tym semestrze pulmony, nefro i onkologię. Najprzyjemniej chyba wspominam onko, bo chyba tym bym się chciała kiedyś zajmować, no i po prostu było przyjemnie, mieliśmy bardzo fajną asystentkę. Teraz mam do zdania test z całego roku, który piszemy w piątek. Aczkolwiek uczy się tego przyjemnie, z wyjątkiem nefro, bo jak dla mnie jednak autor przynudza czasami strasznie.
Ortopedia dziecięca - specyficznie, asystent zbaczał na różne dziwne tematy i radził nam jak unikać bycia pozywanym przez pacjentów. Trwała miesiąc i zal już dawno za mną.
Derma - w tym roku egzamin. Praktyczny już za mną, w poniedziałek zresztą, wyszliśmy z czwóreczkami, bo po tym jak nas tydzień wcześniej odesłała, to się nauczyliśmy. I dobrze, trochę mniej wkuwania na egzamin. A ten ma być nowy, świeżusieńki niczym chlebek dopiero co wyjęty z pieca, bo nasz rok przez skargi na tę katedrę sobie nagrabił. Niestety, nie liści...
Nefro - zaliczenie przede mną.. Z powodu skarg naszego roku na tę katedrę, zostało ujednolicone i mamy losować pytania... Mam nadzieję, że nasza asystentka nie okaże się kosą i nie będzie nas straszliwie odsyłać czy coś.
Neuro - fajny asystent, mieliśmy trzy zaliczenia w ciągu semestru, ale dzięki temu dużo się nauczyłam na test semestralny i dostałam 4,5. I naprawdę byłam bardzo zadowolona z siebie, bo co jak co, ale na neuro się uczyłam i chyba zwyczajnie zasłużyłam na to 4,5.
Farma - uhm... Przede mną egzamin z 1,5 roku. Pytania z kosmosu. Testów mam w cholerę i jeszcze trochę. Mam nadzieję, że powtórzę co trzeba, przerobię testy, i że wystarczy. Nie widzę innej możliwości. Chciałabym mieć wakacje w tym roku, bez stresu, że jeszcze będę musiała coś powtarzać...
A wakacje już powoli planuję. W tym roku praktyki w sierpniu, na chirurgii i izbie przyjęć. A w lipcu wyjazd w Tatry. Reszta - się zobaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz