wtorek, 16 września 2014

Wrzesień sresień.

Tak mi trochę nijako teraz. Zostały jeszcze prawie dwa tygodnie wakacji i chociaż mam sporo planów na ten czas, to jakoś tak trudno mi się zabrać za cokolwiek konkretnego. Chciałabym, a jakoś nie potrafię. To taki irytujący stan - chciałabym poczytać, ale nie chce mi się i łatwiej jest obejrzeć film.

Dzisiaj już wrzucili nam w internet plan na nowy semestr. To tak strasznie zorganizowane, że nie mam siły już tego ogarnąć.

Eh, mam wrażenie, że jestem straszliwie leniwa. Może i tak. Aczkolwiek wczoraj zobaczyłam w czasopiśmie genialny pled wyszydełkowany z kwadratów i bardzo chcę taki sobie zrobić. Ale nie mam włóczki, nie mam w tym momencie gdzie jej kupić i mam inne rzeczy do roboty. Więc koc poczeka chociaż do października, będę dziergać dwa kwadraty na tydzień i może w rok go zrobię, kto wie.

Taki nijaki też ten post...

Może skończę oglądać "Under the dome". Choć irytuje mnie trochę, że zupełnie odbiega od oryginału w drugim sezonie.

Nic to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz